Jan Martynowski

brat Franciszka Ksawerego M.

Do brata

Oto nasza niska strzecha,
Z ogródeczkiem w kół
Tam rodzeństwo, tam pociecha
Tam i życia pół
Wszyściutko tak rano stoi
Jak za twych młodzieńczych lat
Wierzba z frontu domek stroi
A stodółka w zad.
Ogródeczek dosyć znacznie
W górę drzewka wzniósł,
Za lat pare kwitnąć zacznie
Orzech bo podrósł
A przy wrotkach wprost ku oknu
Na ziemniaki sklep
Murowany, i nie mokną ani jest w nich lep.
W obórce zaś konik siwy i dwie krówki są,
Konik siwy nie leniwy
Był pociechą mą.
Ba! i ciele, trzoda, kury,
Było miłym mi,
Boć tam byłem czasek spory,
Za mych młodzieńczych dni.
A w Wielkanoc godzin kilka
Popędziłem tam
Byłasz to uciecha wielka, -
Nie opowiem sam.
Tak mój bracie w cztery lata
Niebytności mej
Powierzchownie mówił tata nic nie zmienia jej.

Ot z wędrówki mojej masz
Wiele mogę daję ci
A ty przyjmiesz wiele dasz i osłodzisz pracę mi.
Twój Jan brat

dom rodzinny w Babczowie

Obrazek jest tu pokazany jest ilustracją do wiersza. Przedstawia dom rodzinny.
Babczów – wieś w powiecie radomszczańskim, w gminie Kobiele Wielkie, wykonany w latach 70-80 XIX w.

malarz białostocki